Wyobrażacie sobie igrzyska olimpijskie bez skoków narciarskich? Nie? I słusznie. Organizatorzy też nie wyobrażali sobie, aby tej konkurencji mogło zabraknąć, dlatego pierwszy konkurs dla skoczków przeprowadzono już w czasie I Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Co ciekawe, pierwotnie planowano włączyć je – razem z kilkoma innymi konkurencjami zimowymi – do programu VI Letnich Igrzysk, goszczonych przez Berlin w 1916 roku. Jak wiadomo, pierwsza wojna światowa pokrzyżowała plany sportowe – VI Letnie Igrzyska Olimpijskie nie odbyły się (mimo że zachowały numerację). Tak więc skoki narciarskie musiały poczekać na swój debiut jeszcze kilka lat.

Policz punkty dwa razy, czyli Chamonix 1924

W 1924 roku w Chamonix zorganizowano Tydzień Sportów Zimowych, w ramach którego rozegrano zmagania w 7 dyscyplinach: bobslejach, łyżwiarstwie figurowym, hokeju na lodzie, patrolu wojskowym (czyli takiej pierwszej wersji biathlonu), narciarstwie klasycznym, łyżwiarstwie szybkim i curlingu (!).

Dopiero rok później ktoś mądry wpadł na to, że jednak nie był to zwykły Tydzień Sportów, tylko pierwsza edycja igrzysk! A że akurat odbywał się kongres MKOL w Pradze, to sprawę tam przedstawiono, rozważono i zadecydowano, że przeprowadzonym w Chamonix zawodom oficjalnie należy nadać nazwę I Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

W konkursach wystartowało 314 zawodników z 19 krajów, w tym także z Polski. Polska delegacja podróżowała koleją i tak się niefortunnie złożyło, że przez różne przygody nie zdążyła na ceremonię otwarcia. Dlatego też podczas defilady Polskę reprezentowało tylko dwóch dziennikarzy sportowych.

Ślubowanie sportowców w Chamonix w 1924 r., autor nieznany
Ślubowanie sportowców w Chamonix w 1924 r., autor nieznany

Zawody w skokach narciarskich przeprowadzono na skoczni Tremplin aux Bossons, której punkt konstrukcyjny był wówczas usytuowany na 50 metrze. Interesujące, że do punktu K udało się dolecieć tylko jednemu zawodnikowi –  Thorleifowi Haugowi z Norwegii. Zwycięzca konkursu – Jacob Tullin Thams –  oddał dwa skoki po  49 metrów. Srebrny medal wywalczył Narve Bonna, a brązowy przyznano Haugowi.

Czemu próby zawodników były takie krótkie?

Niewykluczone, że sędziowie po prostu zbyt asekuracyjnie ustawili belkę. Podobno po zakończeniu konkursu niektórzy zawodnicy zorganizowali pokazowy turniej dla publiczności, startując z najwyższej belki, dzięki czemu Norweg Thoralf Strømstad pofrunął na (wtedy niebotyczną) odległość 57,5 metra. Co ciekawe, Strømstad w samym olimpijskim konkursie skoków nie wystartował, mimo że tego dnia zdobył srebrny medal w kombinacji norweskiej. Może spóźnił się na start? A może zadecydowały inne czynniki? Jednak wszystko wskazuje na to, że Norweg długo nie mógł przeboleć straconej szansy medalowej, bo przyglądając się wynikom tego konkursu prawie 40 lat później, zauważył błąd w punktacji! Brązowy krążek należał się Andersowi Haugenowi ze Stanów Zjednoczonych. Sprawa została zgłoszona do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i w 1974 roku brąz odebrano pośmiertnie Thorleifowi Haugowi i na specjalnej w gali w Oslo przekazano 83-letniemu Amerykaninowi. Poznając takie historie, aż chce się jeszcze raz podziękować Thomasowi Morgensternowi. Bo któż by cieszył się z brązowego medalu Polaków z Val di Fiemme za 50 lat?! 🙂

W konkursie skoków wzięło udział 27 zawodników reprezentujących 9 nacji. Przedstawicielem naszego kraju był Andrzej Krzeptowski z Zakopanego. Należy wspomnieć, że ówczesna prasa sportowa pisała o dwóch jegomościach noszących identyczne imię i nazwisko, a olimpijczyka z Chamonix określano jako pierwszego, w odróżnieniu od jego stryjecznego brata, przewodnika tatrzańskiego i kuriera. 21-letni polski skoczek zajął w konkursie dwudzieste pierwsze miejsce.

Warto dodać, że w tamtych czasach wielu zawodników startowało we wszystkich trzech konkurencjach klasycznych, tj. w skokach, biegach narciarskich i w kombinacji norweskiej.

Jon Mårdalen w czasie konkursu skoków narciarskich, [źródło: http://gallica.bnf.fr]
Jon Mårdalen w czasie konkursu skoków narciarskich, [źródło: http://gallica.bnf.fr]

Obiekt w Chamonix istnieje do dzisiaj, choć był wielokrotnie przebudowywany. Obecnie rozmiar skoczni wynosi 102 metry. Pięciokrotnie odbywały się tam konkursy Pucharu Świata, ostatnie rozegrano w 1998 roku. W 2001 roku zorganizowano tam zawody z cyklu Pucharu Kontynentalnego, a od tego czasu Chamonix nie gości już większych imprez. W pewnym momencie pojawiły się plany zorganizowania tam Mistrzostw Świata Juniorów w 2009 roku, ale nie zostały zrealizowane. A szkoda, bo skocznia znajduje się w przepięknej okolicy, u podnóży Mount Blanc.

Pojedynek ze słońcem, czyli St. Moritz 1928

II Igrzyska Zimowej Olimpiady odbyły się w 1928 roku w szwajcarskim mieście St. Moritz. Mimo że zakończyły się wielkim sportowym sukcesem, to przeszły do historii jako te, w czasie których pogoda dała się wszystkich we znaki. Południowy wiatr przyniósł niespodziewanie porządne ocieplenie. Niestety organizatorzy nie posiadali wówczas technologii, która pozwoliłaby na przeprowadzenie zawodów w takich warunkach. W trakcie biegu narciarskiego na 50 km, temperatura wzrosła do 25 stopni C, niszcząc przygotowane trasy i zmuszając jedną czwartą narciarzy do rezygnacji ze startu! Trzej Szwedzi zdobyli medale z czasami o ponad godzinę gorszymi niż te uzyskane cztery lata wcześniej w Chamonix. Na dodatek następnego dnia zaczęło padać. Stopił się lód na torze łyżwiarskim, przez co zawody przerwano i nigdy ich nie dokończono, bo część Norwegów już wyjechała. Na szczęście po kilku dniach ponownie przyszedł mróz i wszystko wróciło do normy.

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w St. Moritz w 1928 r., autor nieznany
Zimowe Igrzyska Olimpijskie w St. Moritz w 1928 r., autor nieznany

Na prośbę Szwajcarów do programu Igrzysk wpisano skeleton, czyli jednoosobowy zjazd na sankach sportowych po torze lodowym, a w zamian skreślono curling. W porównaniu do zawodów w Chamonix zwiększyła się liczba sportowców, a przede wszystkim reprezentowanych państw – do 25. Polska przysłała dwudziestu sześciu zawodników, ale ponownie nie zdobyła ani jednego punktowanego miejsca.

Konkurs skoków narciarskich odbył się na skoczni Olympiaschanze (K66). Ponownie w dublecie wygrali Norwegowie: złoto zdobył Alf Andersen, a srebro Sigmund Ruud. Miejsce na najniższym stopniu podium sensacyjnie zajął reprezentant Czechosłowacji – Rudolf Burkert. Tym razem nikt nie zgłaszał zastrzeżeń do końcowych wyników. 🙂

Polska wysłała do Szwajcarii czterech skoczków. Najwyżej sklasyfikowany został Stanisław Gąsienica- Sieczka (23. miejsce), Aleksander Rozmus był 25., Andrzej Krzeptowski I – 27., a najbardziej znany z tego towarzystwa, dwudziestoletni Bronisław Czech – 37.

Warto wspomnieć, że w latach 20. sporty zimowe dopiero przeobrażały się poważną rywalizację, a w niektórych dyscyplinach przeważali amatorzy. Złoto w konkurencji bobslejów zdobyła drużyna złożona z trójki Amerykanów, którzy odpowiedzieli na ogłoszenie zamieszczone w prasie. Wygrali po zaledwie trzech tygodniach treningów!

Alf Anderson w czasie konkursu skoków narciarskich w St. Moritz w 1928 r.
Alf Anderson w czasie konkursu skoków narciarskich w St. Moritz w 1928 r.

Tercet Norweski, czyli Lake Placid 1932

Kolejne Igrzyska zawitały do Ameryki Północnej, co nie wszystkie nacje przyjęły z entuzjazmem. Mimo starań organizatorów – wynegocjowano zniżki na podróż statkami i kolejami, a prezydent USA Herbert Hoover zgodził się zwolnić cudzoziemców z wysokich opłat wizowych – koszty podróży za ocean skutecznie zniechęciły do udziału wiele ekip. W rezultacie na igrzyskach pojawiło się prawie 25 procent mniej zawodników, niż 4 lata wcześniej. Większość uczestników stanowili Amerykanie i Kanadyjczycy. Prezydent Hoover nie zgodził się otworzyć Igrzysk – w kraju ogarniętym kryzysem gospodarczym odbywały się liczne protesty przeciwników organizacji zawodów sportowych –  zastąpił go Franklin D. Roosevelt, jak się później okazało, jego następca.

Znaczek pocztowy upamiętniający Igrzyska Olimpijskie w Lake Placid
Znaczek pocztowy upamiętniający Igrzyska Olimpijskie w Lake Placid

Organizatorom nie pomagała również pogoda. Podobno w stanie Nowy Jork panowała najłagodniejsza zima od 117 lat. Dodatnia temperatura i nikłe opady śniegu sprawiły, że Amerykanie musieli przywozić śnieg ciężarówkami z Kanady, żeby zawody w ogóle mogły się odbyć.

Warunki atmosferyczne utrudniały życie również skoczkom narciarskim. Druga seria zawodów na obiekcie olimpijskim Lake Placid Olympic (K-61) rozgrywała się w strugach deszczu. Przemoczone ubranie nie przeszkodziło Norwegom: Birger Ruud, Hans Beck i Kaare Wahlberg okazali się bezkonkurencyjni i zdobyli wszystkie trzy medale.

Polska reprezentacja liczyła 16 zawodników i składała się z 11-osobowej drużyny hokejowej oraz pięciu narciarzy. Trzech z nich –  Bronisław Czech oraz Andrzej i Stanisław Marusarzowie – startowało w konkursie skoków narciarskich. Najlepsze wyniki osiągnął pierwszy z nich, zajmując 7. miejsce w kombinacji norweskiej oraz 12. w skokach. Co ciekawe, nasza drużyna hokejowa zajęła czwartą pozycję, tuż za podium, co jednak nie było zbyt wielkim osiągnięciem, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w tej konkurencji startowały zaledwie cztery zespoły. 😉

U Führera, czyli Ga-Pa 1936

Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał, że skoro letnie igrzyska organizuje Berlin, to zimowe również powinny odbyć się w Niemczach. Dopiero później wybrano miasto-gospodarza, czyli Garmisch-Partenkirchen.

Impreza, jak nie trudno się domyślić, szybko przekształciła się w próbę generalną przed zmaganiami w Berlinie. Zarówno pod względem propagandowym, jak i militarnym. Bo pod pretekstem rzekomego zagrożenia komunistycznego, zadbano o szczególne środki bezpieczeństwa, np. każda reprezentacja dostała „opiekuna” z tajnej policji. Sakramentalne słowa: „Uważam IV Zimowe Igrzyska Olimpijskie za otwarte…” wypowiedział sam Adolf Hitler, w loży honorowej zameldował się komplet przyszłych zbrodniarzy nazistowskich, a zawody sportowe trudno było odróżnić od faszystowskiego święta – w końcu idea międzynarodowego olimpizmu daleka była od przekonań Führera.

Adolf Hitler na uroczystości otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Ga-Pa w 1936 r.
Adolf Hitler na uroczystości otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Ga-Pa w 1936 r.

Polskę reprezentowało 20. sportowców. Jedynym sukcesem o znaczeniu międzynarodowym było 5. miejsce w skokach, które wywalczył Stanisław Marusarz. W czasie defilady polską flagę niósł Bronisław Czech i chyba dopadła go słynna klątwa chorążego, bo mimo że ustanowił niecodzienny rekord – startował aż w sześciu konkurencjach – to w żadnej z nich nie odniósł większych sukcesów.

Konkurs skoków narciarskich odbywał się na słynnym Grosse Olympiaschanze z punktem konstrukcyjnym na 80 metrze. Złoto obronił Birger Ruud z Norwegii. Srebrny medal zdobył Szwed Sven Eriksson, a brąz (a to niespodzianka!) kolejny Norweg, Reidar Andersen. To były czasy, prawda? Jedynym skoczkiem, który dorównywał Norwegom był zawodnik ze Szwecji!

A później wybucha kolejna wojna i sport na kilka lat przestał mieć znaczenie.

Ewa Knap

Wszystkie fotografie pochodzą z zasobów Wikimedia Commons.

Bibliografia:

Andrzej Jucewicz, Trzy Olimpiady, Warszawa 1972.

David Miller, Historia igrzysk olimpijskich i MKOL: od Aten do Pekinu 1894-2008, Poznań 2008.

Zbigniew Porada, Starożytne i nowożytne Igrzyska Olimpijskie, Kraków 1980.

Aniela Tajner, Legendy polskiego sportu. Cz. 1, Białe szaleństwo, Cieszyn 1991.

Ryszard Wryk, Sport olimpijski w Polsce 1919-1939, Poznań 2006.

http://www.olimpijski.pl/

https://www.sports-reference.com/olympics/winter/

http://www.skimuseum.net/pdf/1924-32.pdf

http://www.skisprungschanzen.com

http://library.la84.org/SportsLibrary/JOH/JOHv2n2/JOHv2n2h.pdf

 

Leave a Reply