Nie da się zaprzeczyć, że polskie konkursy Pucharu Świata mają w sobie coś wyjątkowego, ale czasami przychodzi do głowy myśl, że fajnie byłoby zobaczyć na własne oczy zawody w innych krajach i na innych obiektach, niż Wielka Wielka lub skocznia im. Adama Małysza w Wiśle.

Tylko jak taki wyjazd zorganizować? Którą miejscowość wybrać? O czym pamiętać?

Kiedyś sama szukałam odpowiedzi na powyższe pytania, a teraz, po kilku latach fanklubowych podróży, wszystko wydaje się mi dużo prostsze. Może to banalne stwierdzenie, ale naprawdę najtrudniejszy jest pierwszy krok. Tylko uwaga! Jeśli ktoś mnie posłucha i pojedzie raz, a później wpadnie po uszy i zapragnie jeździć na skoki coraz częściej i dalej, to nie będę przyjmować reklamacji. 🙂

Vogtland Arena w śnieżnej osłonie, fot. J. Malinowska
Dlaczego Klingenthal?

Gdybym miała wybrać idealne miejsce na pierwszy zagraniczny wyjazd na zawody w skokach, bez dłuższego namysłu wskazałabym Klingenthal. Nie tylko dlatego, że na Vogtland Arenie miałam swój własny zagraniczny debiut. 🙂 To niewielkie niemieckie miasto znajduje się stosunkowo niedaleko od Polski, w okolicy można znaleźć nocleg w przystępnej cenie, skocznia jest piękna, a – co równie ważne – dla naszych zawodników niesłychanie szczęśliwa. Nic, tylko pakować się i jechać.

Klingenthal zawsze było dla Polaków szczęśliwe, fot. M. Ciasnowska

Klingenthal leży w południowo-zachodniej części Saksonii, w rejonie Vogtland, zaraz przy granicy z Czechami. Zamieszkuje je niecałe 10 tysięcy mieszkańców. W tym roku miejscowość świętuje setną rocznicę nadania praw miejskich.

Jak dojechać do Klingenthal?

Nie będę ukrywać, że wyjazd do Klingenthal jest najłatwiejszy dla zmotoryzowanych. Oczywiście da się tam dojechać komunikacją, ale ze względu na to, że połączenia są dalekie od idealnych, potrzeba kilku przesiadek (np. Praga-Sokolov-Kraslice), no i wielu godzin spędzonych w podróży. Dlatego nie polecam takiego sposobu. Zwłaszcza, że trasa samochodowa z Polski jest całkiem przyjemna.

Od granicy w Zgorzelcu jedzie się wygodną autostradą nr 4, po drodze mija się Bautzen, Drezno i Chemnitz, a dopiero na ostatnim odcinku zjeżdża na drogi krajowe, aby po około 70 km dojechać do celu. Podróż z Zgorzelca do Klingenthal zajmuje mniej niż 3 godziny. Z Krakowa można dojechać w około 7 godzin, a z Katowic i Wrocławia odpowiednio w 6 i 4,5h.

Dawid w Klingenthal ma licznych kibiców, fot. E. Knap
O czym pamiętać, jeżdżąc po Niemczech samochodem?

Niemieckie autostrady są darmowe. Nie potrzeba specjalnych dokumentów, wystarczy prawo jazdy i polskie OC. Nie ma obowiązku włączania świateł mijania, ale należy o nich pamiętać w tunelach i gdy widoczność jest utrudniona. W terenie zabudowanym jest ograniczenie do 50 km/h i co istotne, należy je respektować! Lepiej nie próbować jeździć szybciej, bo mandaty są dotkliwe. Na autostradach, o ile nie ma specjalnych znaków, ograniczenia prędkości nie występują, ale ważne aby przestrzegać kilku zasad. Niemiecka policja nie toleruje blokowania lewego pasa, zajeżdżania drogi, niezachowywania odpowiedniego odstępu lub nieużywania kierunkowskazów. Kultura jazdy jest dla Niemców bardzo ważna i złe zachowanie na drodze, może być szybko zgłaszane na policję. Na koniec powiem tylko, że nie ma czego się bać – po pierwszej podróży za zachodnią granicę z pewnością będziecie chcieli tam wrócić. 😉

Fanklub w Klingenthal, fot. E. Knap
Noclegi w okolicach Vogtland Areny?

Jak już wspominałam, Klingenthal znajduje się tuż przy granicy z Republiką Czeską. To ważne o tyle, że po czeskiej stronie można znaleźć zakwaterowanie dużo tańsze, niż w Niemczech. Około 10-12 minut podróży samochodem od skoczni znajduje się Bublava. Jadąc na południe, po 15-20 min dotrzemy do Kraslic. W obu miejscowościach można znaleźć przyjemne pensjonaty prowadzone przez życzliwych Czechów, w których przenocujemy za kilkadziesiąt złotych za osobę. Żeby mieć spokojną głowę, polecam wcześniejszą rezerwację przez Booking lub Airbnb. Z moich doświadczeń wynika, że bez problemu można zapłacić w euro.

Baner na Vogtland Arenie, fot. E. Knap

Samo Klingenthal nie jest dużym miastem, więc wybór miejsc noclegowych może być ograniczony, ale rezerwując odpowiednio wcześniej, również tu można znaleźć wygodny pokój. Niestety, centrum miasta jest nieco oddalone od skoczni, dlatego na zawody i tak trzeba będzie pojechać samochodem.

Mimo że w zeszłym roku spędziłam w Klingenthal kilka dni, nie trafiłam na godną polecenia restaurację. W mieście można znaleźć pizzerię i kilka lokali przy hotelach, które nie zawsze są otwarte. Zawsze też można żywić się u sąsiadów Czechów – tam nie tylko porządnie zjemy, ale także będziemy się mogli napić dobrego piwa.

Widok z drugiej strony, fot. E. Knap
Gdzie kupić bilety i jak wybrać miejsce na skoczni?

Bilety można zakupić kasie przed samym konkursem, ale gdy chcemy zaoszczędzić kilka euro i mieć pewność, że nie pocałujemy klamki, warto zaopatrzyć się w wejściówki wcześniej – zwłaszcza, że istnieje możliwość zakupu online na stronie https://weltcup-klingenthal.ticket.io/. Do wyboru mamy bilety osobno na sobotę i niedzielę lub karnet na cały weekend.

Jeden bilet normalny kosztuje 25 EUR, a ulgowy 20 EUR. Pakiety można zakupić w cenie odpowiednio 45 EUR i 37,5 EUR. Co istotne, inaczej niż w Polsce, dzieci do lat 12 mają wstęp wolny pod opieką dorosłej osoby. Jeśli kupimy pakiet, w cenie dostajemy również wejście na treningi i kwalifikacje – jeśli nie, to bilety na piątek musimy dokupić w kasie w cenie 10 i 8 EUR. Uwaga! Powyższe ceny obowiązują w przedsprzedaży do 30 listopada, czyli do dzisiaj później bilety drożeją.

W tym roku, oprócz panów, w Klingenthal rywalizować będą również panie. Kwalifikacje skoczkiń odbędą się w piątek zaraz po kwalifikacjach skoczków. Konkurs kobiet zaplanowany jest na sobotę o godzinie 12:00, przed konkursem drużynowym panów. Bilet sobotni oraz karnet weekendowy upoważniają do wstępu także na te zawody.

Jak się nie skusić na takie widoki?, fot. J. Malinowska
Co warto zobaczyć przy okazji?

Wiem, że najczęściej nie ma za wiele wolnego czasu, ale zawsze wychodzę z założenia, że wyprawa na skoki, to świetna okazja, aby zobaczyć trochę świata. Co polecam odwiedzić w czasie wyprawy do Klingenthal?

• Drezno (niem. Dresden) – znajduje się pod drodze, około 2 godzin od Klingenthal. Wystarczy zjechać z autostrady, a naprawdę warto. W Dreźnie, zwanym Florencją Północy, znajduje się wiele zabytków, muzeów i galerii. Do najsłynniejszych należą rokokowy pałac Zwinger oraz Zamek, który był drezdeńską rezydencją dynastii Wettynów, w tym królów Polski Augusta II i Augusta III.


• Karlowe Wary (cz. Karlovy Vary) – czyli jedno z najbardziej znanych czeskich uzdrowisk. Oprócz możliwości wypróbowania zdrowotnych wód, warto je odwiedzić ze względu historyczne centrum, złożone ze ślicznych kamienic, willi, domów zdrojowych i kolumnad. Podróż z Klingenthal zajmie nam samochodem około 50 min.

I to tyle.

Do zobaczenia na trybunach Vogtland Areny. 🙂

Leave a Reply